Artykuły

Ostatnie zmiany: 11.02.2018 20:33
(585 dni i 21 godzin temu)

Parafia Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Rżące (1992-2012)

Zapraszamy do nabywania książki o histori naszej parafii i osiedla. Książka stanowi cegiełkę, a środki uzyskane ze sprzedaży będą przeznaczone na dokończenie budowy kościoła.
Zpraszamy do zapoznania się ze "Słowem wstępnym"

Konferencja Episkopatu Polski Archidiecezja Krakowska Caritas Archidiecezji Krakowskiej Centrum Jana Pawła II OPOKA - Labolatorium wiary i kultury Mateusz - chrześcijański serwis www Wiara - Portal Gościa Niedzielnego KATOLIK - Portal katolicki dla wierzących, wątpiących i poszukujących Polonia Christiana Katolicki Magazyn Internetowy Tygodnik Katolicki Niedziela Gość Niedzielny Mały Gość Niedzielny Przewodnik Katolicki Nasz Dziennik
Poprawny XHTML 1.1 Poprawny CSS! Spam Poison Community Nie lubimy spamu! Spam nie lubi nas!

Masz pytania, uwagi?
Napisz do .

Chrzest - wezwanie działania

Bp Wiktor Skworc

Chrzest w Jordanie to znak - Jezus rozpoczyna swoją misję od niezwykłego gestu: stanął pośród „całego ludu”; znalazł się w gronie grzeszników przyjmujących chrzest pokuty, aby już na początku zadeklarować, że przyszedł - jak później powie - odnaleźć to, co było zginęło i oddać z powrotem w ręce Ojca.

Chrystus stając w gronie grzeszników, oczekujących na chrzest pokuty i nawrócenia, współuczestniczy w ich cierpieniu, które zadaje grzech. Nie jest widzem, lecz współcierpiącym, cierpiącym za innych, a przez to przemieniającym cierpienie, zwyciężającym jego przyczynę - zło. W tajemnicy chrztu Janowego Jezus Chrystus zapowiada swoje ostateczne wejście do domu zła, swoją walkę z Mocnym, który człowieka trzymał w okowach. Tego Mocnego człowiek nie mógł i nie może pokonać własnymi siłami. Czyni to dopiero Mocniejszy, który jako równy Bogu, może wziąć na siebie całą winę świata i za nią cierpieć do końca, niczego nie tracąc przez swoje uniżenie i utożsamienie się z grzesznikami.

Wydarzenie znad Jordanu kondensuje w sobie całą drogę Jezusa, o której mówił prorok Izajasz i święty Piotr. Jezus, Sługa Pański, przyszedł, aby ustanowić nowe przymierze między Bogiem i ludźmi, przyszedł, aby uwolnić człowieka z ciemności grzechu, zła i śmierci, z więzów Mocnego (por. Iz 42,6-7). Chrystus przeszedł swoją drogę „dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła, dlatego, że Bóg był z Nim” (Dz 10,38).

W chwili naszego chrztu (warto poznać jego datę i ten dzień świętować) wstąpiliśmy na drogę Jezusa. Był to czas otwarcia drzwi do szkoły Chrystusa i włączenia do grona Jego uczniów. Odtąd mamy wypełniać zadanie: poznawać i naśladować Jezusa, iść za Nim, kroczyć Jego śladami. W praktyce oznaczało to i nadal oznacza: dobrze czynić, uzdrawiać świat, nasze ludzkie relacje, więzi, z niewoli zła, budować cywilizację życia i miłości, przemieniać struktury życia społecznego i politycznego w duchu Chrystusowej Ewangelii.
Jako umiłowani przez Boga nosimy w sobie Ducha Jezusa. Miłość Boża została rozlana w naszych sercach. Bóg, który jest Miłością, podarował nam nowe życie, a wraz z nim nowe powołanie: „Bądźcie świadkami Miłości!”. W ten sposób chrzest święty, który niegdyś przyjęliśmy, stał się początkiem naszej publicznej, apostolskiej działalności. Od nas zależy, czy idziemy w mocy Ducha Świętego za Jezusem, dając świadectwo, że Bóg jest Miłością.

Wielu przypomina sobie z dzieciństwa, że wychodząc z domu żegnali się wodą święconą, aby „w świecie” nigdy nie zapomnieć, kim są jako ochrzczeni, powołani, aby być świadkami Miłości. Jej znakiem jest krzyż. Nie skazujmy go w naszych mieszkaniach, w naszym życiu na swoisty niebyt. Wspominając chrzest, czyńmy codziennie znak Krzyża. Niech ten świadomy gest uchroni nas od duchowej amnezji, zapominania o tożsamości człowieka ochrzczonego, i umocni w praktykowaniu stylu życia opartego na wzajemnej miłości, którą Krzyż ukazuje, do której wzywa.