Artykuły

Ostatnie zmiany: 11.11.2013 22:37
(1491 dni i 8 godzin temu)

Parafia Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Rżące (1992-2012)

Zapraszamy do nabywania książki o histori naszej parafii i osiedla. Książka stanowi cegiełkę, a środki uzyskane ze sprzedaży będą przeznaczone na dokończenie budowy kościoła.
Zpraszamy do zapoznania się ze "Słowem wstępnym"

Konferencja Episkopatu Polski Archidiecezja Krakowska Caritas Archidiecezji Krakowskiej Centrum Jana Pawła II OPOKA - Labolatorium wiary i kultury Mateusz - chrześcijański serwis www Wiara - Portal Gościa Niedzielnego KATOLIK - Portal katolicki dla wierzących, wątpiących i poszukujących Fronda Polonia Christiana Katolicki Magazyn Internetowy Tygodnik Katolicki Niedziela Gość Niedzielny Mały Gość Niedzielny Przewodnik Katolicki Nasz Dziennik
Poprawny XHTML 1.1 Poprawny CSS! Monitor.us - Free website, server and network monitoring tool Spam Poison Community Nie lubimy spamu! Spam nie lubi nas!

Masz pytania, uwagi?
Napisz do .

Zapis czatu internetowego
z dnia 6 czerwca 2002 r.

"Komu kibicuje Pan Bóg"? - czyli o sporcie i wierze...
ks. Paweł Łukaszka

ks. Paweł Łukaszka - kapłan archidiecezji krakowskiej, ur. w Nowym Targu w 1962 roku. Przed wstąpieniem do seminarium bramkarz hokejowy Podhala Nowy Targ oraz reprezentacji Polski. Wyświęcony na kapłana w 1987 roku; obecnie katecheta, kapelan i duszpasterz grup sportowych archidiecezji krakowskiej.

Moderator: Witam wszystkich, którzy już są w pokoiku można zaczynać zadawać pytania.

dyto: Jak się zaczęła księdza kariera hokejowa?

ks. Paweł Łukaszka: Od najmłodszych lat umiałem jeździć na łyżwach, urodziłem się 200 metrów od lodowiska i Dunajca, na którym gdy zamarzł jeździliśmy na łyżwach. Kiedy miałem 14,5 roku zacząłem ćwiczyć już z pierwszą drużyną Podhala Nowy Targ, byli to najlepsi hokeiści w Polsce. Pierwszy mój mecz ligowy rozegrałem w wieku niecałych 16-tu lat i od tej pory zaczęła się moja kariera hokeisty.

hiob: Czy trudno było księdzu zrezygnować z kariery sportowej? O ile pamiętam, mówiło się, że takiego talentu sportowego jeszcze nie było w polskim hokeju.

ks. Paweł Łukaszka: Hokej był dla mnie całym moim dziecinnym i młodzieńczym życiem ale zawsze odczuwałem więź z Panem Jezusem (tak na marginesie w wieku 5 lat byłem już ministrantem). To co w sporcie przeżyłem, pozwoliło mi odkryć piękniejszą przygodę z Panem Bogiem w kapłaństwie. Czy byłem największym talentem to trudno powiedzieć - myślę, że miałem dużo szczęścia do ludzi hokeja i okoliczności w tym środowisku w tamtym czasie. Bo od tak młodego wieku mogłem trenować z najlepszymi hokeistami Polski co zaowocowało tym, że w wieku 17 lat byłem wybrany najlepszym bramkarzem Europy juniorów do lat 18-tu grupy A. Wtedy chciano mnie "kupić" do Kanady. No ale czasy komunistyczne takie możliwości wykluczały.

Manowar_SFD: Co ksiądz myśli o kulturystyce? Niektórzy uważają ze ten sport kaleczy dusze kosztem ciała.

ks. Paweł Łukaszka: Kulturystyka jak każdy inny sport wyczynowy kształtuje wnętrze i ciało człowieka. Dziś w kulturystyce dominuje przede wszystkim środek stymulujący tzn. sztuczne wzmacnianie mięśni by one były jak najbardziej rozwinięte pod względem wielkości i kształtu. Myślę, że praca bez takich środków nad kształtem ciała i wnętrza człowieka prowadzi do harmonii, która pokazuje piękno człowieka - jeśli ta harmonia jest załamana czy też zdeformowana wtedy kulturystyka przestaje być sportem.

hiob: Czy trudniej jest być dobrym księdzem czy hokeistą? Czy aby być dobrym księdzem, też potrzebny jest talent?

ks. Paweł Łukaszka: Być hokeistą praktycznie może być każdy zdrowy fizycznie człowiek, do tego potrzeba treningu - natomiast by być księdzem potrzebne jest powołanie i pragnienie Boga. Być dobrym hokeistą to zależy od środowiska hokejowego a więc od pierwszych trenerów od przeciwników z którymi się gra. Jeżeli są to dobrzy przeciwnicy - będę lepszym, ale w tym wszystkim konieczne są 3 rzeczy: praca, praca, praca... Być dobrym księdzem to spełniać naukę Pana Jezusa w codziennym życiu - myślę, że pierwszeństwo ma bycie dobrym księdzem. A co jest trudniejsze to przynajmniej mnie się tak wydaje - to doskonalenie swojego ducha w oparciu o największe przykazanie miłości Boga i człowieka.

Slawek: Jakie masz doświadczenia sportowe? Wystarcza Tobie czasu na prowadzenie równie aktywnego tryby życia?

ks. Paweł Łukaszka: Nie wiem co masz na myśli? Czy chodzi Ci o moje sukcesy? No to byłem mistrzem Polski seniorów, juniorów, brałem udział we wszystkich możliwych imprezach sportowych w hokeju na lodzie po za NHL. Czyli były to Mistrzostwa Świata seniorów, młodzieżowe do lat 20-tu, juniorów do lat 18-tu, Igrzyska Olimpijskie w Lake Placed 1980, turnieje pucharowe i inne... Natomiast przeżycia sportowe pomogły mi odkryć przemijalność i "blichtr" sukcesu sportowego i wartości materialnych - "doczesnych" (choć nie mówię że nie są one ważne)

czuko: Czy nadal ksiądz gra w hokeja?

ks. Paweł Łukaszka: Od 10 lat grałem w "Oldboyach" ale w ostatnim sezonie coraz bardziej odczuwam ubytki zdrowia i już nie mogę ubierać sprzętu. Natomiast chętnie ćwiczę i trenuje bramkarzy, nawet robię to w USA.

czarek: Serdecznie księdza witam. Czy ksiądz spotyka się od czasu do czasu z dawnymi kolegami z reprezentacji hokeja na lodzie?

ks. Paweł Łukaszka: Tak, przy różnych okazjach, m.in. w meczach "Oldboyów", przy różnych imprezach sportowych i religijnych np. śluby dzieci moich kolegów hokeistów i pogrzeby znajomych sportowców.

hiob: Ja pamiętam, ze trochę żałowałem, że Ojciec odszedł od hokeja na progu kariery, ale teraz rozumiem tą decyzje. Ale ja dopiero teraz jestem taki mądry. Ojciec był taki mądry jako bardzo młody człowiek.

ks. Paweł Łukaszka: Dziękuję, ale wierzę, że wtedy "mądry" byłem pod wpływem Łaski Bożej.

Manowar_SFD: W zdrowym ciele zdrowy duch - zgadza się ksiądz?

ks. Paweł Łukaszka: Prawdziwie to powiedzenie pochodzi od starożytnych Greków, którzy mówili, że trzeba się modlić aby w zdrowym ciele był zdrowy duch. Bez związku z Bogiem ciało człowieka traci głębię i moc prawdziwego ducha.

wo: Co sprawia księdzu najwięcej radości w życiu kapłańskim?

ks. Paweł Łukaszka: Największą radość w moim życiu kapłańskim przeżywam wtedy kiedy modlę się z ludźmi i przynajmniej wierzę, że ta modlitwa jest autentyczna, przede wszystkim mam na myśli Mszę Św.

hiob: Czy Ojciec ciągle się pasjonuje hokejem? I co Ojciec sądzi o hokeistach z Karoliny grających w finałach Pucharu Stanley'a? Ja mieszkam w Północnej Karolinie, wiec już nie Cracovia jest "moją " drużyną :)

ks. Paweł Łukaszka: Karolina jest największą niespodzianką tego sezonu NHL. Broni tam mój znajomy Artur Irbe - Łotysz. Mam nadzieję, że mogą pierwszy raz w historii swego klubu zdobyć Puchar Stanleya. A to dlatego, że Detroid jest drużyną doświadczoną ale dosyć starą. Hasek, też mój znajomy, w trudnych meczach nie zawsze stoi najwyżej. I Detroid za wszelką ceną chce mieć kolejny raz ten Puchar, a to nie zawsze wychodzi...

torpedo: Nie ma pracy! O czym ksiądz gada?, a pracy nie ma bo rządziła popierana przez Kościół niekompetentna AWS.

ks. Paweł Łukaszka: Wiara nie może być żadną ideologią ani żadnym programem partyjnym. Dziś rządzi ten kto zdobywa więcej wyborców albo kto bardziej mydli oczy ludziom. AWS to była fala ludzi którzy walczyli o wolność i prawdę. Ludzie myśleli, że wolność i prawda dadzą Polsce kraj "miodem i mlekiem płynący" a to nie jest do końca cała prawda... Prawda i wolność nie mogą być celem ludzkiego działania ale muszą się stać warunkiem codziennego życia. W tym codziennym życiu wiara daje nam wolność i prawdę ale do tego potrzebna jest uczciwość i pewna granica bezinteresownego działania. Kto chce rządzić a pomija to pójdzie drogą AWS-u - mam na myśli "masę ludzi" a masa zawsze zabija ducha. To dotyczy też i sportu.

dorka: Proszę księdza czy można kochać wszystkich ludzi?

ks. Paweł Łukaszka: Przykazanie mówi nam abyśmy kochali każdego człowieka ze względu na Boga. Miłość i przyjaźń to ludzkie uczucia dlatego ma pewne poziomy - uważam i wierzę, że można szanować każdego człowieka ze względu na niego samego co nie znaczy, że ta miłość czy przyjaźń znosi gniew.

dorka: Czy to że był Ksiądz sportowcem pomaga w byciu Księdzem?

ks. Paweł Łukaszka: Bardzo mi pomaga. Wiele doświadczeń wyniosłem ze sportu np. zwiedziłem ponad 25 krajów, spotkałem wielu ludzi i wiele kręgów kulturowych. To bardzo pomaga.

Manowar_SFD: Jaka jest księdza opinia na temat niepełnosprawnych sportowców? Czym dla nich wg księdza jest sport?

ks. Paweł Łukaszka: Sport niepełnosprawnych jest dla mnie jedną z najpiękniejszych kart współczesnego sportu. Ci ludzie wzbudzają we mnie największe uznanie i cześć. Raz biegłem 10 km ze sportowcem o jednej nodze, On biegł o kulach. Do dziś jest to dla mnie niezapomniane przeżycie. Nie chciałbym aby komercjalizacja weszła w ten sport tak jak to czyni w sporcie profesjonalnym.

wwww: Jest napisane "O cokolwiek prosić będziecie w Imię moje to Ojciec da wam". Jednak czy to jest prawda? Nie mowie tu o prośbie np. wygrania samochodu czy czegoś innego. Chodzi mi np. o poprawę zdrowia czy o uratowanie czyjegoś życia. Wiele próśb nie zostaje wysłuchanych...

ks. Paweł Łukaszka: Końcem naszego życia jest życie wieczne, startem do tego życia jest nasze doczesne życie, dlatego Pan Jezus pragnie abyśmy w to wierzyli najpierw starajmy się o sprawy życia wiecznego a wszystko inne nam będzie dane. Zobaczmy o co tak na prawdę Pana Boga prosimy.

Panda: Gdyby ktoś poprosił księdza o podanie jeden cechy pasującej i do sportu i do kapłaństwa co to by było? (Chodzi mi tu o podobieństwo)

ks. Paweł Łukaszka: Jest wiele wspólnych cech ale ta jedna być może dla mnie najważniejsza to praca nad sobą samym od strony ducha i ciała - innymi słowy stawać się coraz doskonalszym człowiekiem jako człowiekiem.

czuko: Komu kibicuje Pan Bóg?

ks. Paweł Łukaszka: Pan Bóg szanuje każdego człowieka w sposób jednakowy a komu kibicuje? Myślę, że temu człowiekowi, który pragnie się nawrócić i czynić pokutę - czyli wypełniać dobre uczynki. A w sporcie? Myślę że Pan Bóg jest bierny. Znam trenera i to z Rosji, który mówił, że Pan Bóg pomaga tym, którzy sami sobie chcą pomóc. ;-)

rybak: Jak to jest Hokej i Bóg jak w tym wszystkim pogodzić walkę do jakiej dochodzi niewątpliwie na tafli lodu. Miał kiedyś ksiądz ochotę przyłożyć przeciwnikowi?

ks. Paweł Łukaszka: Życie nasze kryje w sobie pewien sekret walki, agresji. Samo pojęcie walki i agresji może być różnie interpretowane i rozumiane. W sporcie zasada fair play jakby oczyszcza i kształtuje walkę i agresję jako źródło emocji i odkryć wielkości i nędzy człowieka. Hokej uwzględnia w sposób istotny agresję i walkę ale w granicach fair play, jeśli nie zachowamy tej zasady ta zasada nas nie ochroni i wtedy sport - hokej stanie się widowiskiem tego co złe.

Manowar_SFD: Jak się księdzu podoba wynik w meczu naszej reprezentacji z Korea?

ks. Paweł Łukaszka: Jestem za naszą reprezentacją sercem ale rozum mówi mi, że nie są tak dobrzy jak głosi o tym cała reklama. Na ten temat nie chciałbym dużo mówić. Zupełnie zasłużyli na taki wynik z Koreą.

dorka: Czy Pan Bóg może być bierny?

ks. Paweł Łukaszka: Dziękuję Ci za to pytanie. Słowo "bierny" w sporcie odniesione do Pana Boga miałem na myśli tę kwestię, że Pan Bóg nie pragnie przegranej jednej ze stron. Natomiast sport jako dziedzina życia jest jak najbardziej miejscem i przestrzenią działania Boga. Być może lepsze jest słowo neutralny niż bierny. Zawsze myśląc o Panu Bogu myślimy w kategoriach analogii.

czuko: Czy lubi ksiądz oglądać sport w telewizji? Są ludzie, którzy lubią tylko uprawiać sport, a nie pasjonuje ich jego oglądanie.

ks. Paweł Łukaszka: Raczej sam lubię uprawiać sport. Najwięcej lubię oglądać widowiska sportowe dzieci i młodzieży. Aczkolwiek też czasami oglądam sport w TV - szczególnie hokej.

Manowar_SFD: Czym sport albo po prostu aktywność ruchowa powinna być dla zwykłego człowieka?

ks. Paweł Łukaszka: Pascal powiedział, że nasza ludzka natura jest pełna ruchu, zupełny odpoczynek, to śmierć. Właśnie sport rekreacyjny powinien mieć większe znaczenie i większą odgrywać rolę w naszym codziennym życiu. Zwykły człowiek, w ogóle człowiek, nie powinien od tego się zwalniać. Kiedy więcej wykonuje ruchu wedle swego zdrowia i sił wtedy lepiej się czuje - przynajmniej tak mi się wydaje...

czuko: Czy kibicuje ksiądz Polakom w mistrzostwach świata?

ks. Paweł Łukaszka: Oczywiście!

zachar: Czy w posłudze Księdza nie było wewnętrznego rozdarcia, czemu się poświęcić na serio: powołanie kapłańskie czy sport?

ks. Paweł Łukaszka: Takiego rozdarcia nie przeżywałem ale czasem przychodzi smutek i może ukryty gniew kiedy doświadczam obojętności i niezrozumienia tego co przyniósł nam na ziemię Pan Jezus.

czuko: Ćwicząc się w jednej dziedzinie istnieje zagrożenie, że człowiek stanie się człowiekiem wyczynowym. Zgadza się ksiądz?

ks. Paweł Łukaszka: Tak zgadzam się ale to też zależy od intencji i motywów uprawiającego dany sport. Jeśli intencje i motyw są skierowane ku egoizmowi, indywidualnemu sukcesowi i przyjemności wtedy dzieje się w człowieku coś złego.

petro: Jak ksiądz godzi sport z duszpasterstwem, czy na wszystko wystarcza czasu?

ks. Paweł Łukaszka: W życiu kapłańskim poświęcam na sport tyle czasu ile mogę ale i ten czas służy mojej duszpasterskiej posłudze. Sport może być narzędziem w spełnianiu mojego powołania.

czuko: Co ksiądz robi na co dzień? prowadzi ksiądz jakąś wspólnotę?

ks. Paweł Łukaszka: Jestem katechetą - uczę w szkole budowlanej i sportowej. Ponadto jestem kapelanem sióstr albertynek w Rząsce pod Krakowem i diecezjalnym duszpasterzem grup sportowych - szczególnie parafialnych klubów sportowych w Małopolsce.

Manowar_SFD: Spotkał ksiądz kiedyś sportowca który na skutek wypadku w czasie ćwiczeń o mało nie otarł się o śmierć?

ks. Paweł Łukaszka: Dwa razy byłem świadkiem utraty jednego oka podczas zawodów hokejowych.

Moderator: Na dziś to już wszystko. Dziękujemy wszystkim za zadane pytania i dzisiejsze spotkanie. Księdzu Pawłowi za przybycie na czat - serdecznie pozdrawiamy - Z Bogiem!

ks. Paweł Łukaszka: Również i ja życzę wszystkiego dobrego internautom - Z Bogiem!

Artykuł opublikowany za zgodą portalu katolickiego - WWW.KATOLIK.PL